|
Babia Góra - Królowa Beskidów. Jest wyniosła, groźna i piękna. Później okazało się, że
jak to kobieta, jest też zmienna. Od razu ją polubiliśmy. Ona nas chyba trochę mniej, bo chociaż oszczędziła
nam deszczu, a i słynne babiogórskie wichry były umiarkowane, to poskąpiła nam widoków ze szczytu.
Z kaprysami godnymi Królowej ściągała nam na wierzchołek, raz ciemne, groźne chmury, by za moment dopuścić na chwilę do
głosu słońce. Niektórzy nazywają ją też Królową Niepogód. Teraz już wiemy dlaczego.
Trudno Królowo, spotkamy się za rok :-)
Dzień 1
Dzień 2
Dzień 3
Dzień 4
Dzień 5
Dzień 6
Dzień 7
Dzień 1 (Pasmo Babiogórskie) - Przełęcz Krowiarki - Sokolica - Babia Góra - Przełęcz Brona - Markowe Szczawiny -
Zawoja Markowa - Zawoja Widły
Do Przełęczy Krowiarki dojeżdżamy autobusem PKS. Odjazd z przystanku
Zawoja Centrum o godzinie 8.24 (cena biletu normalnego 2,50 zł). Przełęcz Krowiarki (Lipnicka) znajduje się na wysokości 1012 m. Tutaj autobus kończy
trasę, a my idziemy w kierunku kiosku BgPN, gdzie kupujemy
bilet wstępu do parku sprzedawany w formie pocztówek. Cena biletu normalnego 4 zł, ulgowego 2 zł.
Czerwonym szlakiem rozpoczynamy wycieczkę, początkowo dość stromą, uciążliwą ścieżką przez las. Po wyjściu z lasu idziemy
pośród bardzo wysokiej kosodrzewiny i po 45 min. dochodzimy do Sokolicy (1367 m).
Jeżeli mamy szczęście widzimy zarówno Babią, jak i Małą Babią i Przełęcz Jałowiecką. My niestety nie mamy. Ruszamu dalej w kierunku Babiej.
Ścieżka jest teraz bardzo wygodna i możemy spokojnie podziwiać widoki. W prawo odchodzi szlak zielony do Górnego Płaju przez Perć Przyrodników.
Mijamy kolejno Kępę (1521 m) i
Gówniaka (1617 m). Pojawia się gołoborze i piękne alpejskie murawy, które w zależności od pory
roku mienią się różnymi barwami. Niedaleko przed szczytem spotykamy turystę, które idzie na
Babią z rowerem i dużym owczarkiem niemieckim. Ponieważ na Babiej Górze jest akurat trzech
słowackich pograniczników i też mają psa, dochodzi do małego psiego polsko-słowackiego
incydentu oraz polsko-słowackiej, ludzkiej pyskówki. Polak ustąpił, no ale Słowaków było trzech ;-)
Po 1.50 godz. osiągamy szczyt Diablaka (1725 m)
(fot.).
Na Diablaku stoją dwa obeliski. Pierwszy upamiętnia pobyt na szczycie habsburskiego następcu tronu (napisy są bardzo niewyraźne),
drugi poświęcony jest Janowi Pawłowi II
(fot.).
Dla ochrony przed słynnymi babiogórskimi wiatrami na szczycie znajduje się też kamienny murek.
W dniu, w którym byliśmy na szczycie, pogoda była bardzo zmienna i musieliśmy spędzić tam długi czas, aby zazdrosna Babia kilka razy rozpędziła chmury i
można było podziwiać widoki. A jest co podziwiać. Na południu rozciąga się łańcuch Tatr i kotlina Orawy, na wschód od niej Podhale i Spisz, a dalej Pieniny. Widać też
słowackie "morze", czyli Jezioro Orawskie. Na południowym zachodzie można dojrzeć oprócz grzbietów słowackiej
części Orawy także pasma Wielkiej i Małej Fatry. Bliżej, po polskiej stronie mamy Pilsko, Rycerzową i pasmo Beskidu Śląskiego.
Po stronie północnej widać dolinę Skawicy z Zawoją, Pasmo Jałowieckie i Beskid Mały. Na północnym-wschodzie widzimy Pasmo Polic, Beskid Makowski i Wyspowy oraz Gorce. Przy dobrej
pogodzie podobno można dojrzeć nawet podkrakowskie osiedla. My niestety widzimy wszystko zamglone.
Schodzimy z Babiej poprzez gołoborze dosyć stromo i
uważnie patrząc pod nogi. Po osiągnięciu Przełęczy Lodowej (Zimnej) droga się wyrównuje. Idziemy przez Kościółki. Nazwa wiąże się
z legendą o istniejącym w tym miejscu osiedlu i kościele, które zapadły się pod ziemię za grzechy
mieszkańców. Czasem wieża kościoła z krzyżem ma wystawać ponad kosówkę, a z głębi góry słychać dzwon.
Idziemy przez kosówkę i po 55 min.
dochodzimy do Przełęczy Brona (1408 m), skąd rozpościera się piękny widok na Babią i na Zawoję. Schodzimy dalej szlakiem czerwonym pośród kosodrzewiny i
wkrótce wchodzimy w świerkowy las, który po
po 30 min. doprowadzi nas do
schroniska na Markowych Szczawinach.
Schronisko stoi na wysokości około 1180 m i posiada 70 miejsc noclegowych.
Obok schroniska stoi budynek GOPR, jest też Muzeum Turystyki Górskiej.
Zmieniamy szlak na zielony i schodzimy dalej w kierunku Zawoi. Droga jest stroma, śliska i należy bardzo uważać przy zejściu. Po 1.40 godz. od Przełęczy Brona dochodzimy do Zawoi Markowej, a ponieważ
najbliższy autobus mamy za 2 godziny, czeka nas jeszcze 50 min. po asfalcie do Zawoi Wideł, gdzie łapiemy PKS do Centrum.
- Przełęcz Krowiarki-Sokolica-Babia Góra 4,5 km, suma podejść 720 m, czas 1.50 godz., znaki

- Babia Góra-Przełęcz Brona 1,9 km, czas 55 min., znaki

- Przełęcz Brona-Markowe Szczawiny 0,9 km, czas 30 min., znaki

- Markowe Szczawiny-Zawoja Markowa-Zawoja Widły 7,9 km, czas 2 godz, znaki


Dzień 2 (Pasmo Babiogórskie) - Przełęcz Krowiarki - Górny Płaj -Markowe Szczawiny - Przełęcz Brona -
Mała Babia Góra - Przełęcz Jałowiecka - Zawoja Czatoża - Zawoja Widły
Z Przełęczy Krowiarki skręcamy tym razem na szlak niebieski. Droga wiedzie tzw.
Górnym Płajem przez piękny las. Po około 20 min. dochodzimy do Mokrego Stawku (1025 m),
który jest największym jeziorkiem na zboczach Babiej Góry. Po 45 min. jesteśmy w miejscu skrętu zielonego szlaku na Sokolicę
zwanego Percią Przyrodników. Idziemy łagodnie wznoszącą się ścieżką i po 1.25 godz. dochodzimy do Markowych Szczawin, kilka minut wcześniej
mijając początek szlaku żółtego na Diablak, czyli słynną Perć Akademików. Rozpoczynamy teraz podejście na Przełęcz Brona szlakiem
czerwonym, które jest co prawda krótkie, ale bardzo strome i męczące, szczególnie pod
koniec. Idziemy przez bór świerkowy, mijamy Biwak Zapałowicza, czyli porośniętą ziołami polankę z ukrytym wśród nich
Małym Stawkiem (1250 m). Jest dobrze ukryty, bo nie mogliśmy go znaleźć ;-) Jesteśmy na dnie tzw. kotła Izdebczyka, w którego
górnej części znajdują się jaskinie, w których ponad sto lat temu były zbójnickie kryjówki. Po opuszczeniu polanki ścieżka staje się bardzo stroma, kończy się las i pojawia kosodrzewina.
Po 30 min. jesteśmy na przełęczy, krótki rzut oka na Babią i szybko idziemy dalej, bo dziś niemiłosiernie wieje.
Zmieniamy kolor szlaku na zielony. Po około 25 min. jesteśmy na Małej Babiej Górze (1515 m) zwanej też Cylem.
Niektórzy mówią, że widok z Małej Babiej jest jeszcze piękniejszy od widoków z Babiej, bo dodatkowo widać jeszcze
Diablak. Coś w tym jest, choć my znowu mamy pecha. Widać niby wszystko, co powinno być widać, ale niestety takie jakieś zamglone
(fot.).
Trudno, ruszamy dalej - czeka nas teraz długie zejście. Początkowo wśród bardzo wysokich paproci i krzaków jagód, a
następnie lasem. Zejście jest łatwe, choć trzeba uważać, bo ścieżka czasem niknie wśród krzaków i jest bardzo
ślisko. Po 1.25 godz. jesteśmy na Przełęczy Jałowieckiej czyli Tabakowym Siodle (998 m).
W tym miejscu można przekroczyć granicę ze Słowacją przez turystyczne przejście graniczne.
Wracamy kilkadziesiąt metrów i zaczynamy
ostatni etap wycieczki. Czarnym szlakiem schodzimy do Zawoi Czatoży. Szlak biegnie w dużej części drogą służącą do zwózki drewna i jest wyjątkowo
rozjeżdżony i śliski. W Czatoży oczywiście nie ma autobusu i musimy iść dalej w kierunku Wideł, które osiągamy po prawie 2 godzinach od Jałowieckiej Przełęczy.
- Przełęcz Krowiarki-Górny Płaj-Markowe Szczawiny 6,1 km, suma podejść 210 m, czas 1.25 godz., znaki

- Markowe Szczawiny-Przełęcz Brona 0,9 km, suma podejść 200 m, czas 25 min., znaki

- Przełęcz Brona-Mała Babia Góra-Jałowiecka Przełęcz 4,6 km, suma podejść 200 m, czas 1.35 godz., znaki

- Jałowiecka Przełęcz-Zawoja Czatoża-Zawoja Widły 4,7 km, czas 1.55 godz., znaki


Dzień 3 (Pasmo Polic) - Przełęcz Krowiarki - Cyl Hali Śmietanowej - Polica - Hala Krupowa -
Skawica Sucha Góra - Skawica Centrum
Z dobrze nam już znanej przełęczy (patrz poprzednie opisy), tym razem skręcamy w lewo. Mijamy pamiątkową
tablicę informującą, że w tym miejscu zakończył swą ostatnią górską wycieczkę przed wyborem na papieża
kardynał Karol Wojtyła, czyli późniejszy Jan Paweł II. Szlak prowadzą znaki czerwone, początkowo dość stromo
na Syhlec (1146 m). Następnie gwałtownie tracimy zdobytą wysokość idąc cały czas lasem z licznymi, efektownymi wiatrołomami.
Mijamy Niżni Syhlec (1093 m) oraz Broski. Spotykamy coraz więcej wiatrołomów,
które jesteśmy zmuszeni omijać bokiem
(fot.).
Na ostatnim, jak się później okazało, gubimy szlak. Omijamy wiatrołom wygodnym obejściem, które następnie przechodzi w wygodną, szeroką ścieżkę.
Po około 10 minutach bez znaków wracamy i pokonując wiatrołom na przełaj, odnajdujemy zgubiony szlak.
Tracimy przez to około pół godziny.
Po chwili jesteśmy na Cylu Hali Śmietanowej (1298 m). Mijają właśnie 2 godziny od wyruszenia z Krowiarek.
Na wierzchołku panuje wyjątkowy bałagan. Wszędzie porozrzucane śmieci, w jednym miejscu porozrywane duże, foliowe worki na odpadki. Chyba nikt tu długo nie sprzątał. Nie jest to co
prawda park narodowy, ale czasami leśnicy mogliby zrobić tu trochę porządku. O nazwę tego szczytu ciągle trwają spory. Jedni nazywają go
po prostu Halą Śmietanową, co jednak nie wydaje właściwe w odniesieniu do szczytu. Inni mówią o Kiczorce, co jest o tyle niewłaściwe, że nazwę taką nosi już wierzchołek
w Paśmie Jałowieckim. Pozostańmy więc przy nazwie Cyl Hali Śmietanowej.
Idziemy teraz grzbietem i po około 40 min. jesteśmy na
Policy (1369 m), najwyższym wzniesieniu pasma. Tuż przed szczytem mijamy pomnik poświęcony
ofiarom katastrofy lotniczej na stokach Policy
(fot.).
2 kwietnia 1969 roku rozbił się tu samolot AN-24 Polskich Linii Lotniczych LOT odbywający
lot z Warszawy do Krakowa. Zginęły 53 osoby. Ze szczytu Policy możemy podziwiać Babią Górę
(fot.).
Schodzimy teraz w kierunku schroniska, które osiągamy po 30 min.
Schronisko na Hali Krupowej (1152 m)
leży wbrew nazwie na Kucałowej Hali. Właściwa Hala
Krupowa znajduje się na południowych stokach Okrąglicy. Schronisko po wojennych zniszczeniach, odbudowano dopiero w roku 1955. Dysponuje 35 miejscami noclegowymi w pokojach wieloosobowych.
Na ścianie przed wejściem znajduje się tablica upamiętniająca akcje partyzanckiego
oddziału AK Huta Podgórze w latach 1943-45 oraz walkę antykomunistycznego oddziału AK Huragan
w latach 1945-47. 15 min. od schroniska, pod szczytem Okrąglicy (1247 m) znajduje się mała kapliczka
Matki Boskiej Opiekunki Turystów
(fot.).
W kaplicy znajdują się liczne tablice poświęcone ludziom, którzy zginęli w górach.
Niestety, mała polanka na której stoi została zeszpecona przez maszt jednej z firm telefonii komórkowej.
Byliśmy tam w niedzielę i zaobserwowaliśmy jeszcze jedno smutne zjawisko. Obok kapliczki parkowało kilka samochodów terenowych
oraz motocykli, a ich kierowcy i pasażerowie urządzili sobie wielką libację. Pieczone kiełbaski, opijane bynamniej nie wodą
mineralną, jakoś nie pasowały do tego miejsca, ale może jestem przewrażliwiony :-(
Schodzimy z powrotem na Halę Krupową i dalej ruszamy szlakiem niebieskim do Skawicy. Droga przez las jest śliska
i nieprzyjemna. W Skawicy Suchej Górze jesteśmy po 1.30 godz. Czeka nas jeszcze marsz szosą do Skawicy Centrum, aby
tam złapać autobus do Zawoi.
- Przełęcz Krowiarki-Cyl Hali Śmietanowej 4,6 km, suma podejść 390 m, czas 2 godz., znaki

- Cyl Hali Śmietanowej-Polica-schronisko na Hali Krupowej 4,5 km, suma podejść 120 m, czas 1.30 godz., znaki

- Hala Krupowa-Skawica Sucha Góra-Skawica Centrum 6,8 km, czas 2.05 godz., znaki


Dzień 4 - deszcz :-(
Dzień 5 (Pasmo Jałowieckie) - Zawoja Centrum - Przełęcz Kolędówki - Przełęcz Opaczne -
Jałowiec - Zawoja Wełcza - Zawoja Centrum
Rozpoczynamy w Zawoi Centrum szlakiem zielonym. Idziemy ładną ścieżką
przez las, gdzieniegdzie mijając pojedyńcze domy. Mijamy Groń (789 m) i 1.05 godz. dochodzimy do grzbietu
Pasma Jałowieckiego na Przełęczy Kolędówki (809 m). Tu spotykamy biegnący grzbietem
szlak żółty, którym odtąd będziemy wędrować. Po 25 min. jesteśmy na Przełęczy Opaczne (879 m). Znajduje
się tu prywatne prywatne schronisko Opaczne.
Czeka
nas teraz dosyć krótkie, ale strome podejście. Po 20 min. dochodzimy do skrzyżowania ze szlakiem niebieskim i po
kolejnych 10 min. jesteśmy na szczycie Jałowca (1111 m). Widoki ze szczytu są
podobno bardzo piękne, szczególnie ładnie przedstawia się cały masyw Babiej Góry. Piszę podobno, bo w dniu
w którym byliśmy na wierzchołku mgła skutecznie ograniczała widoczność do około 20-50 metrów i pozostało nam uruchomić wyobraźnię.
Schodzimy z Jałowca i szlakiem niebieskim ruszamy w kierunku Zawoi. Zejście jest bardzo łatwe i przyjemne i po 1.30 godz.
jesteśmy w Zawoi Wełczy. Teraz już tylko 20 min. spacer i jesteśmy z powrotem w Centrum.
- Zawoja Centrum-Przełęcz Kolędówki 4,4 km, suma podejść 270 m, czas 1.05 godz., znaki

- Przełęcz Kolędówki-Przełęcz Opaczne-Jałowiec 3,3 km, suma podejść 310 m, czas 55 min., znaki

- Jałowiec-Zawoja Wełcza-Zawoja Centrum 5,5 km, czas 1.50 godz., znaki


Dzień 6 (Pasmo Polic) - Zawoja Centrum - Cyl Hali Śmietanowej -
Mosorny Groń
Idziemy z Zawoi Centrum szlakiem zielonym, ale tym razem w kierunku Pasma Polic.
Ścieżka wspina się dość stromo przez las, mija zabudowania przysiółka Makoszowo i wkrótce
osiąga Spalenicę (854 m). Wychodzimy z lasu, mijamy osiedle Hujdowa i ponownie
wchodząc do lasu rozpoczynamy strome podejście. Po 1.30 godz. dochodzimy do skrzyżowania szlaków. My pójdziemy dalej
szlakiem niebieskim. Idziemy stromo pod górę przez 15 min. i ponownie zmieniamy szlak, tym razem na żółty. Teraz już łagodniej i po
15 min. jesteśmy na Cylu Hali Śmietanowej (1298 m), opisanym już przeze mnie wcześniej.
Wracamy i w miejscu skrzyżowania ze szlakiem niebieskim tym razem skręcamy w kierunku Zawoi. Po 30 min. spaceru dochodzimy
do wierzchołka Mosornego Gronia (1047 m)
(fot.)
(fot.).
Znajduje się tu
wyciąg krzesełkowy,
którym można zjechać do Zawoi Policzne
(fot.).
Wyciąg czynny jest w godzinach 10-18 i kursuje w odstępach półgodzinnych.
Cena samego zjazdu lub wjazdu 8 zł, zjazd i wjazd 10 zł. My też postanawiamy zjechać i nie żałujemy, bo widok z krzesełek
na masyw Babiej Góry i Zawoję jest naprawdę piękny
(fot.)
(fot.).
Zjazd trwa około 12 minut. Z Zawoi Policzne do Zawoi Centrum wracamy autobusem PKS.
- Zawoja Centrum-Cyl Hali Śmietanowej 5,8 km, suma podejść ponad 500 m, czas 2 godz., znaki

- Cyl Hali Śmietanowej-Mosorny Groń 2 km, czas 30 min., znaki

Dzień 7 - Skansen Kolejnictwa w Chabówce
Ale to już zupełnie inna historia. Zapraszam na stronę
http://www.podrozestarszegopana.radom.pl/kolej/index.html
08.2005
Wykorzystano przewodnik Beskidy2 wyd. Pascal,1997

Aktualizacja 09.03.2007
|