MARIA PAWLIKOWSKA-JASNORZEWSKA



Las ciemnosmreczyński   Góry   Zeszłoroczne śniegi


*** (Ciche, mistyczne Tatry)

Z gór stromych, z białych ścian,
z wyżyn wysokich i świętych
stoczyło się grzeszne życie i w dół strumieniami ściekło.
tam w dole się rozlało, wezbrało w kłęby i męty
i wyrósł las ciemnosmreczyński.
Zielone piekło.

W górze zimno, ostro, cnotliwie.
- Tu - ciepło, duszno, zgniło -
czarny torf lepką piersią karmi potwory:
Rumianki ludzkiego wzrostu, paprocie jakich nie było,
buki o mięśniach atletów, kukły i mandragory.
Tu zbiegła się reszta boginek,
Mnich zlazł tu i Krwawy Juhas.
Żyją i dyszą w ognisku zielonym,
krzyczą i straszą wściekle.
Życie wygnane z gór czystych jeży się, ciska i bucha
i tańczą drzewa grzesznie zrośnięte
w Ciemnosmreczyńskim piekle.

-------------------------------------------

Góry

Jak ciche są te góry, gdy leżą pod śniegiem,
zaszyte w biały całun kosówkowym ściegiem!
Choć nieżywe na pozór, są tylko w letargu.
Czasem wstrząsną się, z piersi zrzucą stosy piargów
i przeciągną się we śnie.
Wówczas jak garść liści
spadają z nich najlepsi, najpierwsi turyści...
Towarzysze ich potem zaszywają w płótno
i niosą ku nizinom ścieżką bladą, smutną...

-------------------------------------------

Zeszłoroczne śniegi

Gdzie zeszłoroczne śniegi? Chcecie, to wam powiem.
Na szczytach, het! na turniach pod nieba ołowiem.
W szczelinach, w skalnych ranach piargami pokrytych
leżą kamienne, szare jak grobowe płyty.

Wiatr nad nimi przepływa, przechylając głowę,
siwą z chmur peleryną miotając po niebie.
Gdzie zeszłoroczne śniegi? Niebieskie? Różowe?
Śmierć ich strzeże jak skarbu w niedostępnym żlebie...