Strona główna     Galeria zdjęć     




Wszyscy dobrze wiemy, że choć mało kto je widział, krasnoludki są na świecie... Gdy jesteśmy dziećmi czasem udaje nam się nie tylko dostrzec takiego skrzata, ale nawet z nim porozmawiać. Gdy stajemy się dorośli, nie wiedzieć dlaczego, tracimy te umiejętności...
Jest jednak w Polsce miejsce, gdzie niezależnie od wieku, możemy spotkać się z krasnoludkami bez żadnego problemu. Tym miejscem, gdzie świat krasnoludków i ludzi żyje od lat w zgodzie i przyjaźni jest Wrocław. Jeżeli więc będziecie we Wrocławiu, choćby na krótko, koniecznie patrzcie uważnie pod nogi, bo tam w zupełnie niespodziewanych miejscach, możecie natknąć się na sympatycznego, małego człowieczka. A niektóre krasnoludki możecie dostrzec również nad waszymi głowami ;-))




Wrocław Szlakiem krasnali




Słownik Języka Polskiego -
"Krasnoludek - w baśniach: maleńka, brodata istota, ubrana w czerwony strój i spiczastą czapkę, pomagająca ludziom i zwierzętom".

Wikipedia -
"Krasnoludek, skrzat, krasnal - przyjazna ludziom istota pojawiająca się często w literaturze, szczególnie w baśniach. Krasnoludki wyglądem przypominają małych ludzi. Przeważnie są przedstawiane w szpiczastych czerwonych czapeczkach, od koloru których pochodzi ich polska nazwa. Występują zarówno w baśniowej tradycji polskiej, jak i innych narodów europejskich".




No dobrze, że krasnoludki są na świecie, to oczywista oczywistość ;-) A skąd krasnoludki znalazły się we Wrocławiu? Cóż, teorii jest co najmniej kilka, a prawdę zna jedynie szef wszystkich krasnoludków, czyli Papa Krasnal...

Jedna z teorii początek krasnoludkowego świata we Wrocławiu umiejscawia w latach osiemdziesiątych XX wieku. W ponurych latach stanu wojennego w stolicy Dolnego Śląska powstał ruch pod nazwą Pomarańczowa Alternatywa pod wodzą Waldemara Frydrycha, zwanego również Majorem lub komendantem Twierdzy Wrocław ;-)
Ruch organizował różnego rodzaju akcje i happeningi ośmieszające ówczesne, komunistyczne władze. Na wrocławskich murach pojawiały się wówczas często, malowane pod osłoną nocy, antykomunistyczne napisy, które następnie pieczołowicie zamalowywali milicjanci. Członkowie ruchu na plamach farby dorysowywali postacie krasnoludków, które z czasem stały się symbolem Pomarańczowej Alternatywy :-) Podobne pierwsze krasnoludki pojawiły się na wrocławskich murach 30 lub 31 sierpnia 1982 roku, a było to na transformatorze na Sępolnie i na murze bloku na Biskupinie. 1 czerwca 1988 roku Pomarańczowa Alternatywa zorganizowała jeden ze swoich największych happeningów w historii pod nazwą "Krasnoludkowa Rewolucja". W imprezie wzięło udział około 15 tysięcy osób przebranych za krasnoludki, którzy przemaszerowali przez miasto. Ponieważ dość trudno jest aresztować taką rzeszę krasnoludków oddziały MO były całkowicie bezradne, a o wrocławskich skrzatach usłyszał cały świat :-)
Oczywiście takie działania były bardzo trudne i powszechną tajemnicą stał się fakt, że opozycjonistom ktoś musi pomagać. Ktoś mniejszy, a nawet całkiem malutki, który może się przemieszczać po Wrocławiu z pędzlem w dłoni niedostrzeżony przez milicję. Były to oczywiście krasnoludki, które nader chętnie pomagały ludziom. Jeden z nich, zwany Pędzelkiem, został nawet złapany przez milicję na gorącym uczynku i skazany na dożywotnie więzienie. Pędzelek stał się w ten sposób Więziennikiem  (fot.) i mimo że dziś nie ma już tamtego systemu, a milicja już dawno stała się policją, do dziś mieszka na ulicy Więziennej ;-))
Po tym wydarzeniu Wielka Rada Krasnoludków postanowiła, że nie porzuci przyjaciela i krasnoludki pozostaną we Wrocławiu i dalej będą pomagać ludziom. I tak powoli powstawało wielkie, podziemne miasto Krasnoludków, a dziś wejście do niego wygląda właśnie tak...  (fot.)

Inna teoria początek miasta krasnali widzi o wiele, wiele dawniej. Podobno są bowiem ludzie, którzy widzieli tajemniczą Kronikę Krasnoludków, w której napisano, że to właśnie tu, na dolnośląskiej ziemi, dawno, dawno temu pojawił się pierwszy skrzat. Skąd się tu wziął, do dziś nie wiadomo... Wiadomo tylko, że był znany jako Papa Krasnal. Jest jednak faktem, że to krasnoludki osiedliły się tu dużo wcześniej niż pierwsi ludzie. Po pojawieniu się ludzi na szczęście nie doszło do większych zatargów i zarówno ludzie, jak i krasnoludki wspólnie zaczęli budować miasto, dziś znane wszystkim jako Wrocław. A ludzie w podzięce za pomoc uhonorowali swoich mniejszych braci - od ich imion nazwano niektóre dzielnice miasta. Biskupin wziął imię od Biskupika, Szczepin od Szczepika, Oporów od Opornika, a Papa Krasnal ma dziś nawet swój pomnik  (fot.) przy ulicy Świdnickiej...

Jest także teoria, która mówi, że krasnoludki pojawiły się we Wrocławiu na zaproszenie samych ludzi i to całkiem niedawno. Mieszkańcy miasta nie mogli ponoć uporać się z Chochlikiem Odrzańskim, złośliwym gnomem, który za cel postawił sobie przeszkadzać za wszelką cenę ludziom. Swoimi małymi, ale uciążliwymi psotami skutecznie zatruwał życie w mieście. Mieszkańcy nie mogąc sobie poradzić z małym, sprytnym skrzatem poprosili o pomoc równie małych, ale zaprzyjaźnionych krasnoludków. Te bez namysłu wyruszyły do Wrocławia i wkrótce rozprawiły się z Chochlikiem wtrącając go do lochu w Górach Sowich. W podzięce za pomoc mieszkańcy zaprosili krasnoludki do osiedlenia się we Wrocławiu. I ten właśnie sposób w mieście pojawiła się kolonia krasnoludków...

Jak było naprawdę, tak do końca nie wiadomo... Zresztą czy to ważne? Najważniejsze, że dziś we Wrocławiu ludzie i krasnoludki żyją wspólnie w zgodzie i przyjaźni, a same krasnoludki stały się jedną z większych atrakcji turystycznych miasta. I dziś już nikt nie potrafi sobie wyobrazić miasta bez tych małych, sympatycznych współmieszkańców :-)) A krasnoludki mają dziś we Wrocławiu nawet własne bankomaty  (fot.) i banki  (fot.) ;-))




Jeśli będziecie więc we Wrocławiu dokładnie patrzcie pod nogi, bo krasnoludki kryją się w przeróżnych, czasem dość dziwnych miejscach. Czasem także warto spojrzeć do góry, bo niektóre z nich wdrapują się na słupy latarni, aby z tej nietypowej dla siebie perspektywy obserwować nasz ludzki świat  (fot.)  (fot.).
Jeszcze całkiem niedawno nie było łatwo dostrzec krasnoludka. Małe skrzaty były bowiem bardzo płochliwe i chyba nie do końca ufały nam, ludziom. Na szczęście to już przeszłość, skrzaty przekonały się, że ludzie darzą ich sympatią i coraz śmielej kręcą się po ulicach całego miasta, czując się jego współgospodarzami. Podobno krasnoludki wielce zasłużyły się podczas wielkiej powodzi w 1997 roku. Razem z ludźmi ratowały wówczas przed zalaniem Ostrów Tumski i ZOO. No i jak tu nie lubić krasnoludków?
Krasnoludki szczególnie upodobały sobie okolice Starego Miasta i to właśnie tu najłatwiej je spotkać. Dlatego jeżeli podczas spaceru uliczkami wrocławskiej starówki usłyszycie pod nogami dziwny szelest lub cichy tupot, nie patrzcie nerwowo w dół. Możecie być pewni, że to nie będzie żaden szczur lub inne nieprzyjemne stworzenie. To właśnie obok Was przebiegł jeden z wielu wrocławskich skrzatów.
I pobiegł gdzieś tam w pogoni za swoimi bardzo ważnymi krasnoludkowymi sprawami...





07.2012


Na podstawie strony internetowej: Oficjalna strona wrocławskich krasnali.




Aktualizacja 14.07.2012






Maria Konopnicka

Czy to bajka, czy nie bajka,
Myślcie sobie, jak tam chcecie.
A ja przecież wam powiadam:
Krasnoludki są na świecie.
Naród wielce osobliwy,
Drobny - niby ziarnka w bani.
Jeśli które z was nie wierzy,
Niech zapyta starej niani.
W górach, w jamach, pod kamykiem,
Na zapiecku czy w komorze,
Siedzą sobie Krasnoludki
W byle jakiej mysiej norze...



Florianek

Florianek

Śpioch

Śpioch

Opiłek i Ogorzałek

Opiłek i Ogorzałek

Życzliwek

Życzliwek

Nawet pluszowe owieczki lubią wrocławskie krasnale

Nawet pluszowe owieczki lubią wrocławskie krasnale

Pierożnik

Pierożnik

Bankomatki

Bankomatki

Motocyklista

Motocyklista

Hipoczyściciel

Hipoczyściciel

Botanik

Botanik

Wszystkie zdjęcia wykonane aparatem Panasonic Lumix DMC-FZ38




Oficjalna strona wrocławskich krasnali
Krasnale w Wikipedii
Galeria krasnali