Strona główna    Galeria zdjęć    O Górach Świętokrzyskich       Legendy świętokrzyskie      


Góry Świętokrzyskie. Kraina, z którą związani byli m.in. Stefan Żeromski, Henryk Sienkiewicz, Stanisław Staszic, Gustaw Herling-Grudziński. Kraina, gdzie rozpoczęła się historia wytopu żelaza na ziemiach polskich; kraina, gdzie pielgrzymowali królowie; kraina Puszczy Jodłowej i gołoborzy; to wreszcie kraina, gdzie podobno można spotkać czarownice na miotłach ;-)
Jako radomianin z urodzenia, powinienem mieć genetycznie zakodowaną niechęć do wszystkiego co związane jest z Kielcami. Dla Gór Świętokrzyskich zrobię jednak wyjątek :-)
Góry... To brzmi dumnie. Góry Świętokrzyskie to raczej wzniesienia, pagórki, niż prawdziwe góry. A jednak mają swój niepowtarzalny urok i styl. Warto tu przyjechać, a później wracać, wracać...
Góry Świętokrzyskie, to według słów Stefana Żeromskiego góry domowe, przytulne i przyjazne człowiekowi. Zapraszam więc na najpiękniejszy szlak Gór Świętokrzyskich - Drogą Królewską od Nowej Słupi na Święty Krzyż i dalej grzbietem Łysogór, na Łysicę i do Świętej Katarzyny. Naprawdę warto :-)


Nowa Słupia - Święty Krzyż - Łysica - Święta Katarzyna

Wycieczkę rozpoczynamy (ja i mój siostrzeniec Michał) na dworcu PKP w Radomiu. Jedziemy pociągiem osobowym do Kielc (odjazd z Radomia o 6.36), tam przesiadka na autobus PKS (można też pojechać busem) i tuż przed 10 jesteśmy w Nowej Słupii. Ta duża gminna wieś (a może małe miasteczko :-) jest mi szczególnie bliskie, ponieważ to miejsce urodzenia moich rodziców. Nowa Słupia (fot.) posiadała zresztą prawa miejskie do roku 1869, kiedy za pomoc okazywaną powtańcom styczniowym, zostały jej odebrane przez Rosjan. Ta stara miejscowość (wymieniona w źródłach pisanych już w 1269 roku jako wieś Słupia) słynie przede wszystkim z Dymarek Świętokrzyskich. To coroczna impreza, która pokazuje procesy wytopu żelaza używane na przełomie II i III wieku naszej ery. Początki osadnictwa na tym terenie wiążą się właśnie z rozwojem hutnictwa żelaza. Przed rokiem 1351 opaci z klasztoru na Świętym Krzyżu założyli miasto, któremu Władysław Jagiełło nadał prawo cotygodniowych targów. Miasto rozwinęło się obsługując pielgrzymów zmierzających do klasztoru. W 1656 roku miasto zostało zniszczone przez wojska Rakoczego.
Na uwagę zasługują w Słupii: barokowy kościół św. Wawrzyńca z 1768 roku z ołtarzem głównym wykonanym w XVIII w. z czarnego marmuru i bocznymi ołtarzami z XVII i XVIII w. z obrazami Matki Boskiej z Dzieciątkiem i św. Anny Samotrzeć (fot.). Przed kościołem znajduje się pomnik poświęcony powstańcom styczniowym, symboliczny grób żołnierza AK Stefana Rychtera oraz rzeźba kobiety w koronie. Podobno przedstawia żonę Emeryka lub królową Jadwigę; XVIII-wieczny Dom Opata, w którym mieściły się szkoła i przytułek prowadzone przez zakonników oraz Muzeum Starożytnego Hutnictwa Świętokrzyskiego, zbudowane na miejscu piecowiska z II w., które jest obecnie eksponowane.

Idziemy w kierunku wejścia do Świętokrzyskiego Parku Narodowego, mijamy kamienną figurę klęczącego mężczyzny, zwaną Pielgrzymem, który według legendy idzie na Święty Krzyż z prędkością ziarnka piasku na rok. Podobno to węgierski książę Emeryk, który został zamieniony w kamień po tym, jak oznajmił, że klasztorne dzwony witają go jako świętego. Kiedy dojdzie nastąpi koniec świata. No, na szczęście ma jeszcze spory kawałek na szczyt ;-) W bramie kupujemy bilet wstępu do Parku Narodowego (drogo - 5 zł normalny). Idziemy niebiesko wyznakowanym szlakiem, zwanym Drogą Królewską (fot.). Nazwa wzięła się od dawnej ścieżki, którą pielgrzymi przybywali do relikwii Krzyża Świętego. Byli to także królowie np. Władysław Jagiełło i stąd nazwa szlaku. Przed schronem turystycznym można skręcić w lewo i po kilkudziesięciu metrach dochodzimy do starego buka, zwanego bukiem Jagiełły (fot.). Wiek drzewa szacuje się na ponad 300 lat, choć legendy mówią o 600. Na granicy lasu znajduje się grota Matki Boskiej, ślady po kamiennym kopcu wzniesionym na cześć księcia Adama Czartoryskiego oraz drewniana kapliczka "Dąbrówki", powstała w miejscu, gdzie według legendy stała romańska rotunda, pierwsza chrześcijańska świątynia na Łysej Górze.

Droga w kilkanaście minut doprowadzi nas na szczyt Świętego Krzyża (595 m npm), drugiego pod względem wysokości szczytu Gór Świętokrzyskich. Miejsce to już w czasach pogańskich było miejscem kultu różnych bóstw związanych z siłami przyrody (Śwista, Pośwista i Pogody). Pozostałością po tych czasach jest kamienny wał kultowy zachowany na długości 1500 m, który kiedyś opasywał szczyt. Na szczycie znajduje się słynne opactwo Benedyktynów ufundowane przez Bolesława Krzywoustego. Dokładna data powstania klasztoru nie jest jednak znana i od dawna stanowi przedmiot sporu. Benedyktyńska tradycja przypisuje fundację klasztoru Bolesławowi Chrobremu (Jan Długosz podaje tu datę 1006 roku). Najstarsze wzmianki o klasztorze pochodzą z XIII-wiecznej Kroniki Wielkopolskiej. W połowie XII wieku Benedyktyni z Węgier sprowadzili tu relikwie Krzyża Świętego, skąd wzięła się nazwa całego regionu. Na teren klasztoru wchodzimy przez bramę zbudowaną w stylu późno barokowym, pochodzącą z XVII wieku. Rozkwit klasztoru przypada na czasy Jagiellonów, którzy pielgrzymowali do klasztoru i składali liczne ofiary. Klasztor cieszył się dużą popularnością wśród koronowanych głów. Bywali tu Władysław Jagiełło, Kazimierz Jagiellończyk, Jan Olbracht, Zygmunt Stary z królową Boną, Zygmunt III Waza, Władysław IV, Jan Kazimierz i Michał Korybut Wiśniowiecki. W XVI w. najazdy tatarskie zniszczyły opactwo, a w 1777 roku spalił się cały kościół i część zabudowań klasztornych. Odbudowała trwała wiele lat i dopiero w roku 1806 kościół został konsekrowany. W roku 1819 opactwo zostało rozwiązane. W 1844 roku władze carskie utworzyły tu więzienie o zaostrzonym rygorze. Dziś, od roku 1936, klasztorem opiekują się Misjonarze Oblaci.
Gotyckie krużganki (fot.) pochodzące z XV w. posiadają sklepienia krzyżowo-żebrowe, a wsporniki zdobią herby dobrodziejów opactwa. W południowej ścianie odsłonięto fragmenty romańskiej ściany. Kościół został wybudowany w latach 1781-1806 w stylu barokowo-klasycystycznym. W ołtarzu głównym oraz w ołtarzach bocznych znajduje się 7 obrazów pędzla Franciszka Smuglewicza, m.in. przedstawiających legendę związaną z księciem Emerykiem i powstaniem klasztoru (fot.). W zakrystii wybudowanej w XVIII w. znajduje się polichromia przedstawiająca drogę św. Benedykta do chwały. Warto zwiedzić też m.in. kaplicę Oleśnickich, wzniesioną w latach 1611-1620 przez Mikołaja Oleśnickiego. Kaplica posiada kopułę, na której namalowane są postacie Chrystusa, Najświętszej Marii Panny, św. Jana Chrzciciela, dwunastu Apostołów, św. Benedykta i św. Scholastyki. Freski powstały w XVII wieku. Poniżej znajdują się malowidła Macieja Reinchana z 1782 r., na których malarz przedstawił historię drzewa Krzyża Św. Centralne miejsce zajmuje XVII-wieczny marmurowy ołtarz z tabernakulum, w którym znajdują się relikwie Krzyża Świętego. Dostępna jest także krypta grobowa ze zwłokami fundatorów (Zofii i Mikołaja Oleśnickich), opata Sierakowskiego, nieznanego powstańca z roku 1863 oraz księcia Jaremy Wiśniowieckiego, bohatera Ogniem i mieczem, ojca późniejszego króla Polski Michała Korybuta Wiśniowieckiego. Jeżeli będziemy mieli szczęście możemy usłyszeć opowiadaną przez zakonnika historię relikwii. Możemy też wstąpić do Muzeum Misyjnego Księży Oblatów, gdzie znajdują się zbiory przywiezione z misji z całego świata, a także wystawa prezentująca historię opactwa. W zachodnim skrzydle dawnego klasztoru znajduje się też Muzeum Przyrodniczo-Leśne ŚPN. W muzeum prezentowane są zbiory dotyczące przyrody parku oraz znaleziska z wykopalisk archeologicznych prowadzonych na Świętym Krzyżu.

Od klasztoru idziemy w kierunku wieży przekaźnika RTV, która niestety dominuje nad okolicą i zdecydowanie do niej nie pasuje. Za wieżą znajduje się punkt widokowy, skąd możemy podziwiać gołoborze (fot.). Stąd, już do końca wycieczki będziemy szli szlakiem czerwonym głównym pasmem Gór Świetokrzyskich, Łysogórami. Asfaltowa, kręta i dość stroma droga prowadzi w dół. Mijamy Pomnik Katyński (fot.) i idziemy w kierunku widocznego skraju lasu (uwaga na znaki!). Teraz czeka nas długa wycieczka skrajem Puszczy Jodłowej (fot.). W okolicach wsi Kakonin (nazwa wsi podobno pochodzi od imienia zbója, zwanego Kakiem) wychodzimy na kilkanaście minut z lasu i idziemy asfaltową drogą. Obok sklepu ponownie wkraczamy do Puszczy, ale tym razem wchodzimy w głąb lasu. Kiedy do szczytu Łysicy pozostanie jeszcze około 3 km, dochodzimy do kapliczki Św. Mikołaja (fot.), która kiedyś miała strzec ludzi przed dzikimi zwierzętami. Wystawiona przez miejscową ludność w roku 1876, po spaleniu została odbudowana w roku 1996. Dziś cała pokryta wydrapanymi napisami, sprawia dość przygnębiające wrażenie.

Teraz już tylko kilka chwil i jesteśmy na wierzchołku Łysicy (612 m npm), która jest najwyższym szczytem Gór Świętokrzyskich. Sam wierzchołek pokryty jest lasem, znajduje się na nim krzyż ustawiony w roku 1930. Dla ochrony przyrody został tu utworzony rezerwat ścisły o powierzchni 1186 ha, który chroni drzewostany jodłowe i bukowo-jodłowe. Znajdują się tutaj charakterystyczne dla tych gór gołoborza (fot.), czyli nieporośnięte lasem rumowiska skalne. Sama nazwa oznacza po prostu miejsce gołe od boru i pochodzi od okolicznej ludności. Według legend, rumowiska te powstały dzięki diabłom z Łysej Góry, gdzie odprawiane były sabaty czarownic. Schodzimy z Łysicy i po kilkudziesięciu minutach dochodzimy do źródełka i drewnianej kaplicy Św. Franciszka. Źródełko ma podobno właściwości lecznicze w chorobach oczu, a sama kaplica powstała w XIX wieku. Stąd już tylko krok do Świętej Katarzyny (fot.), do której schodzimy po 6 godzinach od wyjścia z Nowej Słupii. Na uwagę zasługuje tu klasztor sióstr bernardynek oraz XVIII-wieczna murowana kapliczka, wewnątrz której znajduje się wyryty na ścianie podpis Stefana Żeromskiego (no proszę, wandal ;). Na skraju puszczy stoi kamień z cytatem z Puszczy Jodłowej Stefana Żeromskiego: Puszcza jest niczyja - nie moja, ani twoja, ani nasza, jeno Boża, święta. Teraz już tylko busem do Kielc, przesiadka na pociąg i po 12,5 godzinach zmęczeni, ale zadowoleni jesteśmy z powrotem w Radomiu.

02.05.2005

----------
W roku 2009 bilet wstępu do ŚPN kosztuje wciąż 5 złotych i uprawnia do poruszania się po płatnych odcinkach szlaków oraz do wstępu na galerię widokową na gołoborzu (tuż za wieżą RTV), a także do obejrzenia wystawy w Muzeum Świętokrzyskiego Parku Narodowego na Świętym Krzyżu.



Wykorzystano przewodnik Góry Świętokrzyskie oraz Sandomierz, Wydawnictwo Pascal 2001.


Aktualizacja 16.05.2009





Jan Gajzler

U stóp wyniosłej, Łysej Góry
z dawna kamienny klęczy mąż
i na klasztoru szare mury
martwą źrenicą patrzy wciąż...
Złożone ma na piersiach ręce,
W których różańca zwija sznur
i patrzy w cichej, niemej męce
na krzyż, co błyszczy pośród chmur...



Nowa Słupia

Kościół w Nowej Słupii

Emeryk

Emeryk

Droga Królewska

Droga Królewska

Święty Krzyż

Klasztor na Świętym Krzyżu

Gołoborze

Gołoborze na Łysicy

Na Łysicy

Na Łysicy

Kaplica Św. Franciszka

Kaplica Św. Franciszka

Wszystkie zdjęcia wykonane aparatem Canon PowerShot A85








Przewodnik świętokrzyski
Nowa Słupia
Świętokrzyski Park Narodowy
Święty Krzyż
Dymarki Świętokrzyskie w Nowej Słupi
Święty Krzyż z satelity